Duch turla się po ciele

Duch turla się po ciele

Dziś mój komputer po raz kolejny poprosił mnie o systemową aktualizację, proponował jeszcze przystosowanie niektórych programów ale świadomie zrezygnowałem. Tę decyzję odłożyłem na przyszły tydzień. Mój system przypominał mi przez resztę dnia, że czuje się zdezaktualizowany, czyli przestarzały. Nie do końca go rozumiem, przecież minęło raptem kilka godzin od poprzedniej reorganizacji. Wciąż potrzebuje aktualizacji, tak jak ja tlenu. Biorę udział w jakimś dziwnym procesie nieustannego doskonalenia. Mam 33 lata więc kalendarzowo nie jestem jeszcze starym człowiekiem. Są tacy, którzy twierdzą, że jest taka starość, która przychodzi bez względu na wiek. Jej definicja zamyka się w niewykazywaniu inicjatywy albo wyraża się w poddawaniu jakiejś czynności. To znaczy taki czas kiedy nic w nim nie robisz, taka bezczynność. Inni ujmują ją jako stan bardzo zmienny, zależny od systemu jaki wewnątrz nas buduje się. Starość to jest to, co w nas siedzi i nas paraliżuje, czyli negatywnie porusza do głębi. To jest to, co nas unieruchamia duchowo i cieleśnie. Starość powoduje, że człowiek w swej anatomii kurczy się a w swej bierności rozwija się. Od wczesnego dzieciństwa wszyscy dookoła starają się wzmacniać koncept samego siebie. Bez tego nie rozwiniesz się, mówią. Rodzice chcą odkrywać w dzieciach talenty, zdolności i umiejętności. Potem jest czas przeobrażenia się w młodego człowieka. Duch wtedy jest na dobre rozpalony. Okazuje się, że to kształtowanie konceptu siebie samego w dalszych latach najczęściej zatrzymuje się na pograniczu akademickim. Powinieneś już być nazwany i odkryty, mówią specjaliści. Taki gotowy, albo „zrobiony” do odegrania roli. Potem już nie łapiesz się do duszpasterstwa. No tak, jest jeszcze wspólnota małżeństw, albo coś dla singli. Kiedy pytam o to, co jest najważniejsze w życiu...
Trzeba mieć ciało, by odnaleźć duszę

Trzeba mieć ciało, by odnaleźć duszę

18.09.2016r. we Wrocławiu odbyło się międzynarodowe seminarium naukowo-szkoleniowe poświęcone psychomotoryce w którym miałem przyjemność wziąć czynny udział. Wygłosiłem referat oraz poprowadziłem warsztaty pt. Psychomotoryczne wspieranie rozwoju na podstawie doświadczeń pracy z ciałem i duchem dotkniętym starczym otępieniem”. Mój referat tak rozpocząłem: Od początku pojawienia się człowieka na ziemi próbujemy ustalić to kim jest, skąd pochodzi i jakie jest jego miejsce na ziemi. Ten antropologiczny niepokój, bez względu na epokę, wiek czy lata, których doświadczamy przejawia się w naszym dojrzewaniu do pełni życia. Każdy z nas wcześniej, czy później zada sobie te pytania. Dlaczego ja mam nie rozpocząć spotkania z Państwem od tak postawionych pytań? Kim jestem? Skąd jestem? Co ja tutaj robię? Od szesnastu lat towarzyszę osobom starszym niesamodzielnym w ich codziennym życiu. Starość jest obszarem, który łączy moją pasję i pracę zawodową. Cyceron jeden ze swoich traktatów adresuje starości, mądrości postępowania w latach. Na samym początku dzieła pt. „Pochwała starości” dotyka ciężaru nękającej starości przekonując czytelnika o tym, że starość może być lekka i przyjemna. Moje doświadczanie starości u podopiecznych podobnie mnie nastraja. Poniżej szczegóły...
Nauczyciel w przestrzeni uczenia się

Nauczyciel w przestrzeni uczenia się

LIST UCZNIA  DO NAUCZYCIELA, Autor: Mariusz Dorot – praca pisemna okazją do refleksji nad osobą niesamodzielną w przestrzeni nauczyciel-uczeń Artykuł powstał w ramach projektu „Nauczyciel w przestrzeni uczenia się” realizowanego w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 w Gliwicach. Miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji metodycznej kończącej projekt w dniach 4 – 5.06.2016r. Wygłosiłem referat oraz poprowadziłem warsztaty pt. Osoba niesamodzielna w przestrzeni „nauczyciel-uczeń” na przykładzie pracy z osobami dotkniętymi otępieniem. Szczegółowy program znajduje się tutaj.  ...